Itinerer: KronikaRajdow.pl » HRSMP » Aktualności » Startowałem Renault Alpine A110!

Startowałem Renault Alpine A110!

Aktualności czwartek, 21 września 2017 12:15
Startowałem Renault Alpine A110! fot. Jakub Żołędowski

Od ponad 40 lat wyczynowe Renault Alpine A110 nie startowały w Polsce. Oryginalne ex-rajdowe auto w żółtym kolorze pędzące po zniszczonych drogach Dolnego Śląska, wyglądało jak statek kosmiczny, a na jego pokładzie pilot - Kornel Grabski!

W drugi weekend września rozegrano 51. Rajd Dolnośląski 2017, który był 4 rundą RSMP - Inter Cars Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski oraz 4 rundą HRSMP - Motul Historycznych Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski. Rekordowa lista startowa HRSMP liczyła 35 załóg, a wśród nich pięć zagranicznych na: Trabant P800 RS, Peugeot 104 ZS, Peugeot 205 GTI, Lancia Beta Coupé, Alpine-Renault A110.

W 35. Rajdzie Polski 1975 startowały wyczynowe Renault Alpine A110 - imprezie zaliczanej do Mistrzostw Europy kierowców, do Pucharu Pokoju i Przyjaźni oraz eliminacji w mistrzostwach krajowych. Po 42 latach występ oryginalnego ex-rajdowego Renault Alpine A110 na drogach Dolnego Śląska był największą atrakcją 4 rundy HRSMP. Trochę niespodziewanie pilotem Belga przed 51 Rajdem Dolnośląskim został Kornel Grabski! Specjalnie dla nas przygotował relację z niezapomnianego startu Rajdową Legendą - Renault Alpine A110:

fot. Jakub Żołędowski - Renault Alpine A110 - HRSMP - 51. Rajd Dolnośląski 2017 

fot. Jakub Żołędowski - Renault Alpine A110 - HRSMP - 51. Rajd Dolnośląski 2017


„Cała historia zaczęła się około dwa tygodnie przed samym rajdem, kiedy to w drodze na weekendowy urlop dostałem telefon od kolegi: „Co robisz za tydzień?” „ Nic, a co?” „To jedziesz Rajd Dolnośląski. Resztę dowiesz się w ciągu kilku godzin”. Tak zaczęła się świetna przygoda z Rajdem Dolnośląskim. Jak później się okazało, miałem wystartować Renault Alpine A110 z 1969 roku  wraz ze Svenem Floeterem, Niemcem, którego miałem pilotować po angielsku.  Pierwotne 57 kilometrów oesowych rozwinęło się w sumie do około 110, ze względu na fakt, że goście ze Slowly Sideways jechali często ponad 1 000 km i trochę słabo wyglądałoby puszczanie ich na 57 km oesów.

Dla gościa, który ma w swojej historii przejechane 3 amatorki i 2 razy testy, których łącznie było ze 100 km taki rajd na poziomie Mistrzostw Polski to było coś wielkiego. Stresu co nie miara, potęgowanego koniecznością dyktowania po angielsku. Jednak postanowiłem, że jak spadać, to z wysokiego konia.  Svena, jak i jego rajdówkę, pierwszy raz spotkałem na godzinę przed odbiorem administracyjnym. Na szczęście okazało się, że nadajemy na podobnych falach i nie doszło do żadnych zgrzytów pomiędzy Nami przez całe 3 dni, które spędziliśmy praktycznie cały czas razem.

Czwartek to zapoznanie z trasą i pierwsze kilometry razem spędzone w aucie. Na szczęście gdy tylko ruszyliśmy z opisem do pierwszego odcinka cały stres zniknął.  Piątek to dwukrotny przejazd świetnej Areny w Dusznikach oraz Jaworka, odcinka który miał niemal tyle kilometrów co cały jechany przeze mnie ostatnio rajd.

 fot. Jakub Żołędowski - Renault Alpine A110 - HRSMP - 51. Rajd Dolnośląski 2017

fot. Jakub Żołędowski - Renault Alpine A110 - HRSMP - 51. Rajd Dolnośląski 2017

Na szczęście wszystko szło po Naszej myśli. Mała awaria, która pojawiła się pod koniec drugiego odcinka została szybko naprawiona dzięki pomocy zaprzyjaźnionego serwisu, druga pętla to już większa pewność Svena do mojego dyktowania, moja do jazdy Svena.

W sobotę niestety nie było już tak kolorowo. Pomimo bezproblemowego przejazdu pierwszej pętli na OS-8 Pisary 2 na ostatniej szykanie w miejscowości Goworów, ok 4-5km przed metą awarii uległ układ kierowniczy. Na szczęście udało się uniknąć uderzenia (chociaż mocno Nas ciągnęło w budynek). Dotoczyliśmy się do mety odcinka i tam już zostaliśmy. Nie było sensu jechać dalej, bo jechaliśmy tylko jako pokaz, czyli bez pomiaru czasu, a auto nie prowadziło się do tego stopnia, że dalsza jazda była po prostu niebezpieczna.

Super doświadczenie, świetni ludzie, ogólnie Rajd Dolnośląski (pomimo nie dojechania do mety) podsumowuję na bardzo duży plus. Jeszcze raz dziękuję Grzegorzowi Wasilewskiemu oraz Krzysztofowi Marschalowi za możliwość startu!” - Kornel Grabski

 

fot. Jakub Żołędowski - Renault Alpine A110 - HRSMP - 51. Rajd Dolnośląski 2017